„Powinienem był zacząć wcześniej." Słyszymy to często — i zawsze odpowiadamy tak samo: najlepszy moment na posadzenie drzewa był dwadzieścia lat temu. Drugi najlepszy moment jest teraz. Z opowiadaniem historii jest dokładnie tak samo.
Może żałujesz, że nie spisywałeś wspomnień, gdy pamięć była jeszcze świeża. Może myślisz, że za dużo już zapomniałeś. Ale tu jest piękna tajemnica wspominania: pamięć nie działa tak, jak nam się wydaje. Nie jest jak zbiornik, który się opróżnia. Jest raczej jak studnia — im głębiej sięgniesz, tym więcej znajdziesz. I niejedno wspomnienie, które wydawało się zapomniane, wraca w chwili, gdy zaczynasz pisać.
Poza tym — Twoje wspomnienia z dziś mają coś, czego nie miały dwadzieścia lat temu: perspektywę. Patrzysz na swoje życie z miejsca, z którego widać całość. Widzisz, co było naprawdę ważne, a co tylko się takim wydawało. Widzisz wzorce, których wtedy nie zauważałeś. Widzisz sens tam, gdzie kiedyś widziałeś chaos. Ta mądrość jest bezcenna — i tylko Ty możesz ją przekazać.
Nie liczy się, kiedy zaczynasz. Liczy się, że zaczynasz. Każde wspomnienie zapisane dziś to wspomnienie uratowane na zawsze.
Nie pozwól, żeby „za późno" stało się wymówką. Nie jest za późno, dopóki masz coś do powiedzenia. A Ty masz — o wiele więcej, niż sam podejrzewasz.
Pani Helena z Krakowa zaczęła pisać swoje wspomnienia w wieku osiemdziesięciu czterech lat. „Myślałam, że nie dam rady" — mówi. — „A potem napisałam pierwsze zdanie i nie mogłam przestać. Wspomnienia wracały jak ptaki na wiosnę — jedno za drugim." Dziś ma zapisane ponad dwieście historii. I żałuje tylko jednego: że nie zaczęła tydzień wcześniej.
W Prawdziwej Historii nie ma dolnej ani górnej granicy wieku. Jest miejsce dla każdego, kto chce opowiedzieć. I jest ktoś, kto chce wysłuchać.